Wrzesień...
BOŻE, KURWA. MAMY WRZESIEŃ.
Nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Więc zagram w Pokemony.
Jakie to miłe, jak powoli zaczynają się do mnie zwracać "Kotona". Nanana, pizgam szczęściem.
I Cukrem.
I słodyczą.
A jutro do szkoły. Witaj, wyczekany plastyku.
Jeden cel spełniony. Hibaś, nakurwiaj. Napierdalaj niczem w bębny.
Dobra. Poznałam fajnego żętelmena. Jest dobrze, jest dobrze, ale nie jest źle.
Miała baba koguta, koguta, koguta.
Wsadziła go do buta, do buta, hej!
Fire w sumie jest trochę jak ten koleś z Gurgorecenzji. I je.. deser czekoladowy! 8'D
- Fire..?
- Taaak?
- Jak leciała ta piosenka? P:<
- Seeeeeeks C':
O tak to wygląda.
Życie, życie jak baleron. Owinięte sznurkiem.
Zbliżać się do Lavender Town i śpiewać "Pan Jezus już się zbliżaaaa". Po prostu ja.
I opluć się przy bąbelkowym ataku.
Jak pan może, panie pomidorze?
Nie umiem napisać nic sensownego, ale to chyba nie nowość. Trzeba podtrzymywać tytuł personifikacji absurdu, prawda?
Założyłam dziś kombinezonik i spaliłam stare śmieci. Irytować to mnie może tylko Łotwa, a nie czyjaś infantylność.
Wolę Golda <3
- YAHOOOOO. Zostanę mistrzem! Naprawdę, naprawdę, naprawdę!
Czyli tok rozumowania na najbliższe.. Ekhm, życie. C:
Czeka mnie tyle roboty. JAK DOBRZE, ŻE MAM JESZCZE MURZYNÓW, KOCHAM WAS.
Boże, ale jak można podnieść trzynastoletnie dziecko na jednej ręce i nazwać je brudnym łajdeczkiem..?
Nie rozumem fenomenu, ale jest faza.
Chcę już serię HG/SS. Proszę, proszę, PROOOOOOOSZĘ.
Mój chłopak musi mieć grzywkę przyklejoną do czoła, jeździć na hulajnodze, którą wybudował z deskorolki i roweru, mówić "hejże ha, hejże ho", kraść mi zupki ze sklepu i w ogóle. Ideał.
- Ej, Czechia. Gdzie jesteś?
- W mojej ojczyźnie.
- DUŻO MI TO, KURWA MÓWI.
-... *mamrocze* Goldziuuuu.
O tak wygląda życie.
-Idzie Gold przez wieś. Worek Silvera niesie...
- Czechia..? Wiesz, jako twój mózg troszczę się o Ciebie. Troszkę się.. Psujesz.
- Czemu?
- Ekhm.. Ludzkość jest bombardowana. Nic z tym nie zrobisz?
- Nie teraz. OGLĄDAM SMUTNEGO REDA.
- .... BO JAK CI ZABIORĘ KONSOLĘ, GÓWNIARZU.
- NIE PYSKUJ.
- SPIERDALAJ.
- LOL, NOPE.
On dotknął moją Staryu. Ja złamałam mu rękę.
Ah, Shiro, Shiro.
Chcę mieć w tobie wsparcie w roku szkolnym <3
Dobra, powinnam się w sumie zacząć nastawiać na to, że o jutra zaczyna się szkoła.
Hm.
Niedługo rocznica, o fuck.
Dobra. Idę się narkotyzować piosenkami mojego dzieciństwa ; ;
.
.
.
CZEŚĆ, GIMBAZO.
"I'm in love with a fairytale even though it hurts.
Cause I don't care if I lose my mind I'm already cursed."
.600.681750.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz